Wpisy

Dziennik projektanta: Planety

W dzieciństwie z okazji urodzin otrzymywałem czasem w prezencie grę planszową. Tytuły jednak nie były dobierane do mojego wieku lub nie było nikogo, kto by mi je dobrze wytłumaczył. Po kilku udawanych partiach z braćmi gry szły niestety w odstawkę. Kiedy sięgałem po pudełka ponownie, już bardziej świadomie, zazwyczaj okazywało się, że brakuje w nich elementów, instrukcji czy nawet samej planszy. Musiałem więc samodzielnie uzupełniać wybrakowania lub interpretować grę zupełnie po swojemu. Szybko doszedłem do wniosku, że zamiast bazować na gotowych grach lepiej zrobić coś własnego.

Czytaj dalej