Keyflower

Każdy z nas posiada swoją ulubioną planszówkę. Może to być gra, która zachwyciła nas swoją mechaniką czy jakością wykonania. Może to być gra, która była pierwszą w naszej kolekcji bądź z którą mamy wyjątkowe wspomnienia. Może to być gra, w którą zazwyczaj zdarzało się nam wygrywać, a któż nie lubi odnosić zwycięstw? Kryteriów jej wyboru mógłbym przytoczyć tu jeszcze kilka, ale jest ich tyle ilu jest graczy. Zamiast więc wypisywać kolejne powody zamierzam przejść do sedna, czyli do mojej ulubionej planszówki jaką jest Keyflower. Pomimo wysokiego miejsca na BGG (obecnie 36 miejsce), mam wrażenie że jest bardzo niedoceniana. Powstało niewiele jej recenzji, rzadko można ją znaleźć w kawiarniach z grami bądź w ofertach na wymianę lub sprzedaż. A jak już się pojawiają, to cieszą się znikomym zainteresowaniem. Wynika to po części z małej ilości egzemplarzy które pojawiły się na rynku. Całe szczęście już niedługo dzięki kampanii na wspieram.to odbędzie się polska premiera, wobec czego będziecie mieli doskonałą okazję się z nią zapoznać. A ja tym felietonem mam zamiar Was przekonać że warto to zrobić.

Mój pierwszy kontakt z Keyflowerem był dziełem przypadku. Chciałem kupić nową planszówkę, lecz szukałem takiej która oferowałaby rozgrywkę strategiczną z wieloma ścieżkami prowadzącymi do zwycięstwa, miałaby rozbudowaną interakcję oraz cechowałaby się wysoką regrywalnością. Jako że w swojej kolekcji stawiam na jakość gier zamiast na ilość, to nie śpieszyłem się z dokonaniem wyboru. Pewnego wieczoru zadzwonił do mnie przyjaciel opowiadając o rewelacyjnej grze w którą grał przed chwilą i jeśli nadal noszę się z zamiarem zakupu to nie muszę już dalej szukać. Szybko zasięgnąłem informacji o niej, przeczytałem instrukcję i postanowiłem mu zaufać kupując jedyny wówczas dostępny, będący na dodatek używany, egzemplarz na allegro. Na początku nic na to nie wskazywało, lecz kilka rozgrywek pozwoliło przekonać mnie o słuszności tego wyboru.

Unboxing

Po otworzeniu pudełka oczom ukazuje się mnóstwo drewna i tektury. Z drewna jest wykonana armia meepli (141 sztuk licząc z pionkiem pierwszego gracza) oraz surowce, które są reprezentowane przez ośmiościenne graniastosłupy. Szare oznaczają kamień, brązowe drewno, natomiast czarne – stal. Do tego dochodzą jeszcze złote symbolizujące, jakby inaczej, złoto będące jokerem. Wśród tektury w oczy rzucają się duże, heksagonalne kafle. Są na nich ukazane budynki które będziemy przyłączać do naszych wiosek oraz łodzie którymi będą przypływać nowi robotnicy do naszych osad. Warto tutaj nadmienić, iż gra nie posiada typowej planszy. Każdy z graczy będzie tworzył własną planszę rozbudowując ją o pozyskiwane kafelki. Pudełko zawiera również małe kwadratowe żetony umiejętności, które posłużą nam do ulepszania budynków w naszych osadach. Na sam koniec zostawiłem elementy, które chyba najbardziej rzucają się w oczy – tekturowe domki. To właśnie za nimi będziemy ukrywać naszych robotników i znaczniki umiejętności przed pozostałymi graczami. Niestety są one najsłabszym punktem, jeśli chodzi o wykonanie elementów. Większość osób na nie narzeka, gdyż są wykonane ze stosunkowo cienkiej tektury i nie należą do najtrwalszych. Ja mam jednak wobec nich inny zarzut – są za małe. Są rozgrywki podczas których w ostatniej rundzie mamy do dyspozycji po 30 robotników. Gdy doliczy się do tego jeszcze znaczniki umiejętności, okazuje się że w domkach jest duży ścisk przez który zarządzanie swoimi zasobami nie należy do najłatwiejszych. Jednakże nie traktuję tego jako duży minus, gdyż tak duże ilości robotników pojawiają się w rozgrywkach 2-3 osobowych więc gracze mogą skorzystać z domków nie biorących udziału w grze.

Zasady

Tłumacząc po krótce zasady, rozgrywka dzieli się na cztery rundy nazwanymi od pór roku – począwszy od wiosny a skończywszy na zimie. W każdej z tych rund będziemy licytować kafelki które będą wybierane losowo spośród przypisanych do danej pory roku, natomiast ich ilość jest zależna od ilości graczy. Wyjątkiem jest zima, gdy gracze sami wybierają które trafią na licytację spośród tych które wylosowali na początku gry. Znajomość kafli które przeznaczymy do licytacji pozwala ułożyć strategię którą będziemy się kierować podczas rozgrywki, a warto nadmienić że często jeden zimowy kafelek potrafi dostarczyć połowę punktów. Natomiast budynki z wcześniejszych pór roku umożliwiają wytwarzanie bądź transportowanie surowców, rekrutację nowych robotników czy pozyskiwanie znaczników umiejętności.

Tym samym przechodzimy do najistotniejszej części gry, czyli do robotników. Są oni najważniejszym zasobem, gdyż to dzięki nim wykonujemy wszystkie nasze ruchy. Gracze chowają je we wspomnianych wcześniej domkach co dodaje licytacjom emocji, gdyż nigdy nie wiemy ile przeciwnik ich jeszcze posiada. Meeple występują w czterech kolorach: czerwonym, żółtym, niebieskim i zielonym, przy czym tych ostatnich jest o połowę mniej i można je pozyskać jedynie w specjalnych budynkach. To właśnie robotnicy służą nam do licytowania kafelków, ale również do uruchamiania na nich akcji. Dodatkowo panuje zasada jednego koloru – do licytacji oraz wykorzystania akcji na pojedynczym kaflu można użyć robotników tylko w jednym kolorze. Panuje tu zasada kto pierwszy ten lepszy, w pustym budynku można użyć robotnika w dowolnym kolorze ale kolejni muszą już być dokładani w tym samym kolorze co pierwszy.

W przypadku licytacji każdy gracz ma przypisaną konkretną krawędź licytowanych heksów. Chcąc podbić stawkę układa się swoich robotników przy tej krawędzi, a licytację wygrywa gracz który postawi największą ilość meepli. Natomiast w celu uruchomienia akcji w budynku należy położyć na kaflu pracownika, przy czym można się wstawić nie tylko do swoich kafelków, ale również na należące do przeciwników czy znajdujące się w trakcie licytacji. W każdym budynku można zrobić to kilkukrotnie, jednakże za każdym razem trzeba użyć w tym celu o jednego robotnika więcej niż poprzednim razem, a w sumie można ich położyć maksymalnie sześciu. Meeple przegrywające aktualnie licytację mogą zostać użyte do wykonania innego ruchu, lecz gdy jest ich liczba mnoga to nie mogą być rozdzielone. Na koniec każdej pory roku pracownicy użyci do aktywowania akcji wracają do właścicieli wioski w której się znajdują. Robotnicy którzy wygrali licytację idą do zasobów ogólnych, natomiast pozostali wracają do właścicieli. Następnie gracze dokonują wyboru łodzi na których przypływają nowi robotnicy i żetony umiejętności oraz dokładają wylicytowane kafelki do swojej wioski.

Nieskończone pokłady regrywalności

Zasady jak widać nie są zbyt skomplikowane, więc skąd wynika geniusz tej gry? Bardzo rzadko spotykana jest tak wysoka regrywalność. Praktycznie każda partia będzie inna, gdyż za każdym razem będzie się pojawiać inny zestaw kafelków do wylicytowania. Do każdej pory roku jest ich przypisanych dwanaście, przy czy w rozgrywce dwuosobowej spośród nich losuje się sześć, a w pełnym sześcioosobowym składzie jedenaście. Sprawia to, iż nie można za każdym razem grać tym samym schematem. Przy rozgrywce w małym składzie istnieje duża szansa, że budynek na który polujemy w ogóle się nie pojawi. Natomiast przy dużej ilości osób trzeba będzie się nieźle napocić by udało się go wylicytować, wobec czego może się okazać iż będzie on niewarty poświęcenia tylu robotników. Należy też pamiętać, że zawsze można się wstawić pracownikiem do wioski przeciwnika by uruchomić akcję na jego kafelku. Wymusza to na nim wykorzystanie większej ilości robotników do ponownego skorzystania z budynku, przez co może mu ich zabraknąć do prowadzenia licytacji. W sytuacji gdy nie posiada on już meepli w tym kolorze pozwala to dodatkowo zablokować mu dostęp do tej akcji do końca rundy. Jednakże taki ruch należy stosować z rozwagą, gdyż z końcem pory roku robotnik ten trafi do zasobów przeciwnika i wzmocni go w kolejnej rundzie. Gra wymaga wysokich umiejętności strategicznych oraz elastyczności, gdyż często trzeba szybko zmienić obraną strategię wobec wylosowanych kafli do licytacji oraz posunięć przeciwników.

Parę słów o losowości

Wielu osobom może nasunąć się pytanie czy losowość nie psuje gry. Owszem, losowość występuje przy wybieraniu kafli do licytacji, jednakże jest ona wspólna dla wszystkich graczy. Często zdarza się, iż pojawia się budynek który idealnie pasuje pod strategię przeciwnika. Jednakże nie jest to problem, gdyż możemy mu uniemożliwić wylicytowanie go bądź też zmusić do poświęcenia dużej ilości robotników do jego zdobycia, co osłabi go w kolejnej rundzie. Losowość występuje również przy pozyskiwaniu robotników bądź znaczników umiejętności z akcji, jednakże nigdy nie odczułem żeby było to złe rozwiązanie. Decydując się na ten ruch mamy świadomość tej losowości, natomiast możliwość zdobycia konkretnego koloru meepli bądź rodzaju znaczników mogłoby doprowadzić do hegemonii jednego gracza nad pozostałymi. Wyjątkiem tutaj są zieloni robotnicy, których można rekrutować wyłącznie poprzez budynki. Jednakże jest to tylko jeden kolor, więc można odpowiednio kontrolować poczynania przeciwników. Jedyna losowość która wpływa na rozgrywkę pojawia się na początku gry, gdy wybieramy pierwszego gracza oraz dobieramy pierwszych ośmiu pracowników. Może się zdarzyć iż nie będziemy w stanie podjąć licytacji, gdyż przeciwnik będąc pierwszym graczem zacznie licytować interesujący nas kafelek kolorem robotnika którego my nie posiadamy bądź posiadamy tylko jednego. Jednakże wielokrotnie doświadczyłem na własnej skórze, że nawet koszmarnie przegrywając rundę wiosenną można wygrać grę więc nie wypacza to rozgrywki.

Interakcja

Jak można wywnioskować z powyższych akapitów, w Keyflowerze występują duże pokłady interakcji, również tej negatywnej. Już sama licytacja potrafi dostarczyć wielu emocji, zwłaszcza gdy pod koniec rundy ktoś wykłada robotników z przysłowiowego kapelusza przelicytowując naszych. Bardzo ciekawym rozwiązaniem jest możliwość pasowania, które nie jest permanentne. W każdej chwili możemy wrócić do gry, pod warunkiem że mamy jeszcze robotników do wykorzystania. Pozwala to przeczekać przeciwników i ponownie włączyć się do gry, gdy oni pozbyli się większości swoich meepli. Pora roku kończy się w momencie gdy wszyscy gracze kolejno spasują, więc ta taktyka nieumiejętnie stosowana może być bardzo ryzykowna. Przeciwnicy mogą wyczuć nasze zamiary i przy korzystnym dla nich układzie specjalnie spasować by nas zostawić z niczym. Jednakże czasami warto zablefować i zachomikować sobie kilka pionków, by wyłożyć je w momencie gdy wszyscy już myślą, że układ sił w rundzie się nie zmieni.

Grupa docelowa

Powyżej postarałem się przedstawić Keyflowera pokazując wszystkie cechy które wywarły na mnie tak pozytywne wrażenie. Mam też świadomość, iż niektóre z nich będące zaletami w moich oczach, inne osoby będą odstraszać i zniechęcać do zapoznania się z tym tytułem. Zatem komu można tę grę polecić? Zdecydowanie fanom strategii, osobom stawiającym na interakcję lub lubiącym rozgrywki będących wyzwaniem dla jej uczestników. Natomiast początkujący gracze bądź osoby przyzwyczajone do gier familijnych mogą być przytłoczone poziomem trudności niektórych rozgrywek. Ze względu na losowy dobór kafelków w grach 2-3 osobowych często pojawiają się sytuacje, gdy jeden rodzaj surowców nie będzie możliwy do zdobycia. Zdarzały mi się również partie gdzie dostępny był tylko jeden surowiec, przez co ulepszanie swoich budynków było praktycznie niemożliwe, a każdy zdobywany punkt był na wagę złota. Miłośnikom strategii nie będzie to przeszkadzać, lecz dla niezaawansowanych graczy polecam wybieranie samemu kafelków które pojawią się w grze. Zdecydowanie uprości to pierwsze rozgrywki, natomiast po nabraniu doświadczenia spokojnie można się już zdać na los.

Słowem podsumowania

Podsumowując, Keyflower jest dla mnie grą kompletną. Posiada wszystkie cechy dzięki którym można się cieszyć rozgrywką przez długie godziny, a wszystko to złożyło się na jedną z nielicznych dziesiątek jakie wystawiłem na BGG. Cieszę się, że już niedługo ma się pojawić jej polska edycja gdyż może dzięki temu gra zyska popularność i uznanie na jakie zdecydowanie zasługuje. Nie mogę się doczekać, aż w moje ręce trafią dodatki których nie miałem jeszcze okazji przetestować. Kolejnych kilkanaście kafli połączonych z nowymi sposobami punktowania dodatkowo poprawią rewelacyjną regrywalność oraz będą wymagały podniesienia umiejętności strategicznych na jeszcze wyższy poziom.