Dziennik projektanta: Świat Metallum, cz. 5 – Panie i Panowie, statek opuszcza orbitę

Jak wiecie z poprzedniej części … los wampirów był przesądzony … nasze poszukiwania właściwego “adresu” dla naszej gry trwały długo. W ich finale pojawiła się Gra Endera. Pamiętacie jak bohater z wygodnego fotela na ziemi steruje ruchami oddziałów odległych o lata świetlne? Dowodzi jednostkami na odległość. Podobnie jest w naszej grze – gracz układa program, który wysyła do wykonania automatyzowanym jednostkom hen daleko we wszechświecie. Początkowo byłem sceptyczny wobec tej diametralnej zmiany tematu, ale od czegóż jest współautor jak nie od przekonania, że nie ma się racji?

Bo, o dziwo, nagle wszystko nabrało sensu: puzzle zmieniły się w mikro-procesory z różnymi złączami, odpowiedzialne za aktywowanie różnych systemów na Statkach Fabrykach (akcje). Dzielnice nagle rozproszyły się, zmieniając się w niegościnne planety wyposażone w przestarzałe instalacje wydobywcze. Nieszczęsne budynki przetransformowały się w pełni zautomatyzowane moduły planetarne.

A co z wampirami i opętanymi, zapytacie? Schowały kły, wyszły z trumien i przeobraziły się w nowoczesne roboty wydobywcze, eksploatujące bez miłosierdzia surowce planet. I tak próby połączenia mechaniki i tematyki zaowocowały odnalezieniem Metallum. Tak, wiemy, gdzieś prysnął gotycki czar, jednak okazało się że grze go wcale nie brakowało … zdawało się że nowy temat spasował do gry tak dobrze, iż nie sposób było go z niej ściągnąć. Nie tylko nie chciał puścić ale zaczął się panoszyć rozszerzając grę, wprowadzając do niej nowe elementy, które z niego wynikały – naprowadził nas na eksplorację starego układu i stał się inspiracją pomysłów na dziesiątki modułów planetarnych.

W takiej formie gra trafiła na konkurs Galakty. I tym razem zatriumfowała (ex aequo), jednak nie było to już li tylko zwycięstwo symboliczne … rozpoczęły się rozmowy na temat wydania gry. Opuściła ona sferę projektu, prototypu i ruszyła w kierunku stacji “Wydana Gra”. Nie będziemy Was okłamywać, przed nami było jeszcze sporo pracy, balansu i ciągłych testów. Osoby takie jak: Robert Cimbor, Michał Walczak-Ślusarczyk, Dariusz Waszkiewicz oraz niezastąpieni testerzy (zarówno “nasi” jak i “Galaktyczni”) miały na nią ogromny wpływ. Ogień krytyki, pomysłów i zmian jeszcze nie raz padał na nasz przysłowiowy bród jednak po każdej salwie gra podnosiła się jeszcze lepsza.

To Waszej opinii, drodzy gracze, pozostawiamy ocenę, czy stała się w wyniku tego na tyle dobra aby regularnie trafiać na Wasze stoły … jedno wiem, jesteśmy z niej dumni i będzie nam bardzo miło, jeżeli choć raz dacie zaprosić się się do świata Metallum.

Wojciech Krupnik, Wojciech Wójcik

Wojciech Krupnik, Wojciech Wójcik

Zanim okryli Metallum, wspólnie rzucili się organizować obronę Tyńca w “Prochu i Stali”. “Etatowi” uczestnicy konkursów na projekt gry planszowej organizowanych w Polsce. Gotowi dla odrobiny chwały, pudełka jakiejś gry lub połowy nagrody głównej siedzieć godzinami, tygodniami, miesiącami nad kolejnym prototypem. Projektowanie w parze, wzajemne motywowanie się, tajny blog i burze mózgów to nasze klucze do “sukcesu”.