Jak gry planszowe rozwijają odporność emocjonalną twojego dziecka?

To jak bardzo dzieci chcą ze sobą rywalizować, obserwuję każdego dnia! Ale czy wiesz, że ma to swoje dobre strony? Że może rozwijać odporność emocjonalną twojego dziecka?

Taki przykład, dzieci zbierają maliny do koszyka i oczywiście już w trakcie zastanawiają się, kto ma więcej, który koszyk jest cięższy, ile może być w nim malin? Jeśli jest większy, to w tym mniejszym musi być mniej, i tak dalej.

Taka naturalna dociekliwość, chęć poznania, porównania, zważenia. Można pomyśleć, czy to ważne, kto ma więcej, lepiej, a z drugiej strony, gdy podążymy za nimi i to sprawdzimy, tyle możemy się razem nauczyć, a przy okazji mieć dobrą zabawę.

O odporności emocjonalnej twojego dziecka

Ostatnio natknęłam się na bardzo ciekawy rozdział „Konstruowanie gier przez dzieci i dla dzieci” z książki pani Edyty Gruszczyk-Kolczyńskiej pod tytułem „Dziecięca matematyka; Edukacja matematyczna dzieci w domu, przedszkolu i szkole”, który opisywał jaki pozytywny wpływ przynosi granie w gry planszowe wcześniej wymyślone razem z dziećmi na ich odporność emocjonalną.

Autorka podkreśla na wstępie, jak ważny jest rozwój emocjonalny u dzieci i opisuje jak możemy go wspierać.

Zdarza się, że dzieci pomimo tego, że się uczą i potrafią bardzo wiele, w momencie, kiedy mają odpowiedzieć na pytanie milczą i nie potrafią nic z siebie wydusić.

Dzieje się tak, bo każdy z nas w zderzeniu z trudnościami ma słabszą lub mocniejszą odporność emocjonalną.

Edyta Gruszczyk-Kolczyńska, Dziecięca matematyka (rozdział 13. Konstruowanie gier przez dzieci i dla dzieci)

Człowiek dysponuje odpornością emocjonalną na pokonywanie trudności. Jaka jest ta odporność, zależy w dużej mierze od temperamentu i innych cech układu nerwowego. Odporność emocjonalną można kształtować, zwłaszcza u dzieci.

Odbywa się to w trakcie wychowania, niejako w naturalny sposób.

Pomóc mogą tu także specjalne ćwiczenia, gdy są nastawione na rozwijanie u dzieci zdolności do rozumnego kierowania swym zachowaniem w sytuacjach trudnych.

O hartowaniu

Przyznam, że ten temat dał mi do myślenia, bo nie sądziłam, że odporność emocjonalną można już od najmłodszych lat w sposób naturalny hartować.

Hartowanie polega na organizowaniu dziecku sytuacji trudnych. Należy oczywiście dobrać poziom trudności do wieku i możliwości dziecka.

Każdy z nas ma swój temperament i różnie reaguje na wyzwania. Jedni z odwagą i chęcią sprawdzenia swoich umiejętności, inni z lękiem i niewiarą w swoje możliwości.

Pamiętam jeszcze z liceum jak na lekcjach matematyki wielu z nas zamierało przy tablicy w czasie odpowiedzi, kiedy mieliśmy rozwiązać jakieś zadanie, którego rozwiązanie było nam dobrze znane. Teraz widzę, że można ćwiczyć radzenie sobie w trudnych sytuacjach już w dzieciństwie.

O treningu odpornościu emocjonalnej dzięki konstruowaniu i graniu w gry planszowe

Okazuje się, że granie w gry planszowe jest wspaniałym treningiem naszej odporności emocjonalnej.

Dziecko angażuje całą swoją uwagę, następuje wzrost napięcia emocjonalnego, a chęć wygrania pcha je do podjęcia wysiłku.

W rezultacie dziecko zwiększa swoją odporność. Gdy przeżywa sukces, rośnie jego wiara we własne siły. Gdy przegrywa, uczy się z nadzieją znosić porażkę i wyciągać z niej wnioski tak, aby w kolejnej grze było lepiej.

Autorka pisze, że najlepszymi grami są gry stworzone przez nas – dorosłego i dziecko, gdyż nie są ani za trudne ani za łatwe, tylko odpowiadają na dane potrzeby danego dziecka.

Możliwość samodzielnego tworzenia daje wiele radości i satysfakcji, wyzwala twórczą wyobraźnię i rozwija umysł.

Przyznam, że zanim przeczytałam ten artykuł konstruowanie gier wydawało mi się czymś, co przekracza moje możliwości. Teraz widzę jak wiele korzyści płynie z tej wspólnej pracy.

Jednak, aby dzieło przyniosło oczekiwany efekt, trzeba przestrzegać specjalnej metodyki, która myślę pomaga uporządkować naszą pracę.

Jak może wyglądać wspólne tworzenie i granie w gry z twoim dzieckiem?

Przygotowanie gry planszowej wymaga zakupu odpowiedniej ilości materiałów jak kostka do gry, arkusze papieru, flamastry oraz ułożenia opowiadania, które następnie przeniesiecie na arkusz papieru.

Konstruowanie odbywa się na zmianę. Ty tworzysz grę, dziecko ci pomaga. Następnie wspólnie w nią gracie. Później dziecko wymyśla grę a ty mu pomagasz.

Zauważcie, że w trakcie tej wspólnej zabawy dziecko rozwija swoje umiejętności: matematyczne, językowe, manualne, artystyczne, a także opisywaną wcześniej odporność emocjonalną.

Przebieg gry wygląda dość prosto i ma swój porządek.

  1. Usiądźcie z dzieckiem naprzeciwko siebie przy stole, na którym leżą przygotowane materiały.
  2. Zaproś dziecko do gry: „Nauczę cię nowej gry. Będzie ona o dwóch wesołych zajączkach, które ścigają się do pola z kapustą. To jest moja gra. Pomożesz mi ją ułożyć. Potem ułożysz swoją grę.”
  3. Później po kolei rysujecie trasę, przeszkody, niebezpieczeństwa, bonusowe pola opowiadając przy tym historię zajączka, który spotyka na drodze inne zwierzęta.
  4. Kiedy plansza jest gotowa, stwierdzasz, że możecie rozpocząć grę, rzucacie kostką i przesuwacie na zmianę króliczki stosując się do wcześniej opowiedzianych zasad gry.
  5. Koniec gry. Kiedy przegrasz ty, mówisz: „Nie szkodzi, że przegrałem. W tej grze ty byłeś lepszy. Następną grę mogę wygrać ja.” Gdy zwyciężysz, możesz powiedzieć: „Nic się nie stało. Uda ci się jeszcze wygrać niejeden raz.” Rozmowa ta ma pokazać dziecku jak się zachować w sytuacji, gdy przegra lub wygra.

Droga do matematyki

Następnie dziecko układa swoją grę i wymyśla swoje opowiadanie.

Zazwyczaj gra jest analogiczna, ale inni bohaterowie. Takie plansze do gier dają wiele satysfakcji, gry można też urozmaicić figurkami bohaterów.

Gdy dzieci nauczą się konstruować gry i opowiadania, można zacząć wprowadzać do gier zadania matematyczne. To będzie miało na pewno pozytywny wpływ na rozwój dziecka nawet zanim jeszcze pójdzie ono do szkoły.

Mam nadzieję, że udało mi się przekonać cię do grania i konstruowania gier i opowiadań.

My będziemy próbować i podzielimy się swoimi dziełami. Będziemy wdzięczni za wszelkie wasze prace i pomysły.

Uczmy się razem z naszymi dziećmi. One mają w sobie niesamowitą chęć do poznawania otaczającego ich świata, do rozwijania swoich umiejętności.

Myślę, że nie da się uniknąć rywalizacji pomiędzy dziećmi, ale można wspierać ich odporność emocjonalną i spędzać dobrze wspólny czas.

Nawet kooperacyjne gry planszowe nie chronią dziecka przed porażkami, choć łagodzą odrobinę jej gorycz, ponieważ wszyscy gracze przeżywają ją wspólnie.

Autor

 

Joanna Szczypka

Joanna Szczypka

Na codzień mama trójki wspaniałych maluchów, z którymi od czasu do czasu gra między innymi w kooperacyjne gry planszowe. Razem z mężem i przyjaciółmi prowadzi internetowy sklep Familiaris.pl

Familiaris Szczypka-Weglowscy Limited
35 The Village Green, Ratoath, Co. Meath
Ireland ♠ +353 86 216 69 08

  • Jezoskoczek

    „3. Później po kolei rysujecie trasę, przeszkody, niebezpieczeństwa, bonusowe pola opowiadając przy tym historię zajączka, który spotyka na drodze inne zwierzęta.
    4. Kiedy plansza jest gotowa, stwierdzasz, że możecie rozpocząć grę, rzucacie kostką i przesuwacie na zmianę króliczki stosując się do wcześniej opowiedzianych zasad gry.
    5. Koniec gry. Kiedy przegrasz ty, mówisz: „Nie szkodzi, że przegrałem. W tej grze ty byłeś lepszy. Następną grę mogę wygrać ja.” ”

    Byłeś lepszy w rzucaniu kostkami, gratulacje! To cię nauczy walki z wyzwaniami stawianymi, nomen omen, przez Los.

    Tak szczerze, to z całym szacunkiem, ale nie do końca rozumiem, co ten wpis robi akurat w tym serwisie. Ciekawiłby mnie bardziej wpływ gry w *normalne* planszówki na rozwój dzieci. A jestem pewna, że wielu tutejszych autorów mogłoby na ten temat napisać bardzo ciekawe teksty. Więc dlaczego?

    • scheherazadeZnadPlanszy

      Akurat ja jako mama bardzo doceniam ten tekst. Są ludzie, których nie stać na „normalne” planszówki. Poza tym „normalne” planszówki raczej wielu mądrości życiowych nie przekazują. A to od nas rodziców zależy jakie będą te dzieci w przyszłości i co przekażą swoim dzieciom. Autorka pokazuje alternatywę – przez zabawę, wspólną zabawę do wiedzy życiowej. Znając gry planszowe hobbystom jest łatwiej zrobić coś atrakcyjnego dla własnych dzieci.

      • Jezoskoczek

        Czym się różni taka gra od gry w zwykłe planszówki pod względem przesłania nt. wygranej i przegranej? Mam rozumieć, że lepiej rzucać kostkami i zwyciężyć niż pomóżdżyć przez pół godziny i zwyciężyć? To ma być ta mądrość życiowa?

        Nie ogarniam. Szczególnie tego elementu, w którym gra jest samodzielnie tworzona. Argumentu z „nie stać mnie na gry” nie kupuję – talia kart, warcaby czy szachy prawie nic nie kosztują, a i tak są sensowniejsze od bezmyślnego turlania. Wniosek: tworzenie gry musi mieć jakiś cel pedagogiczny. Jaki?

        • scheherazadeZnadPlanszy

          Zwróć uwagę na fragment o tym co po drodze napotykają przykładowi bohaterowie gry, zauważyłaś tylko koniec.

          • Jezoskoczek

            Ja w tym tekście widzę dwa zupełnie osobne aspekty: jednym jest budowanie odporności emocjonalnej poprzez granie, drugim rzeczy takie jak kreatywność, tworzenie opowiadań, satysfakcja z tworzenia itd.

            Wg mnie nie byłoby przeszkód, by rozbić to na dwa oddzielne kawałki: jedną zabawę polegającą na graniu w grę planszową, a drugą zabawę w tworzenie historii, rysunków, budowli z klocków itd.

            Jak się wydaje, to emocje związane z wygraną i przegraną miały być tematem tego artykułu. Ponawiam więc pytanie: jaki wpływ na te konkretne emocje ma fakt, że a) gra została samodzielnie stworzona b) gra w efekcie jest prawdopodobnie całkowicie losowa i/lub niezbalansowana?

          • kwiatosz

            Mówienie „głupia, losowa gra” to mechanizm obronny 😉 W życiu bardzo niewiele jest sytuacji, gdzie czyste umiejętności w danej dziedzinie decydują o sukcesie bądź porażce w danej dziedzinie.

            Grałaś kiedyś ze świeżakami w Once Upon a Time? Często przez całą grę potrafią się nie odezwać – tu nie chodzi o nauczenie się grania/wygrywania, tylko o to, że jest to przykład sytuacji generującej napięcie emocjonalne i konieczność poradzenia sobie z nim – tak w sferze tworzenia opowiadania jak i radzenia sobie z napięciem w sytuacji wygranej/przegranej.

            Konieczność wymyślenia, a później grania wedle pewnych zasad dotyczy (mam wrażenie) zabawy z regułami – to nie jest coś, z czym człowiek się rodzi, to się pojawia w toku rozwoju i też warto to ćwiczyć.

            Co do a – na tym polega psychologia, że trzeba by to zbadać, żeby wiedzieć 😉

            Co do pytania b – zapewne bawiłaś się kiedyś w dom – wątpię, żeby było to zbalansowane. A jednak pożyteczne. Plus weź tu zrób z dzieckiem w godzinkę grę, która spełnia wymogi, które inne gry spełniają np. po 4 miesiącach pisania i testowania.

          • Ja myślę, że te dwa aspekty są tu bardzo mądrze powiązane i pewnie, że można je rozdzielić, ale połączone przyniosą nawet więcej emocji i umiejętności radzenia sobie z nimi.

            Uważam, że bardzo ważny, szczególnie dla małych dzieci, jest etap wspólnego tworzenia planszy i przygotowania reguł, których później się będzie przestrzegać.

            Tematem artykułu nie są też emocje związane z samym tylko wygraniem czy przegraniem, ale z grami planszowymi – można przecież je tworzyć i można w nie grać. Każda z tych dziedzin niesie ze sobą inne wyzwania, a jak wyzwania to również hartuje odporność emocjonalną.

    • Potraktuj tę grę z zajączkami jako przykład, jak można stworzyć z dzieckiem grę. To nie musi być przecież gra, w której tylko rzuca się kostkami i przesuwa pionek.

      Posługując się tym samym schematem postępowania można z dzieckiem stworzyć szachy i w nie zagrać.

  • scheherazadeZnadPlanszy

    Bardzo ciekawy tekst- świetne zagospodarowanie czasu na mądrą zabawę z dzieckiem, w dodatku w ramach hobby. Dzięki!

  • Joanna

    Bardzo dziękuje za interesującą dyskusję i emocje. Ciekawa jestem czy sami tworzycie gry z dziećmi?

  • Damian Węglowski

    Dzięku Asiu za ten artykuł, jeszcze dziś spróbujemy zrobić grę i patrząc na zainteresowania ostatnie Piotra będzie o ciężarówkach.